w kolejce

odebrać świat
którego nigdy nie miałem
a który mi jednak zabrano
jak?

zmęczony powrotami ponad siły każdej Opatrzności
ile razy można rodzić się
w jednym życiu
pozostawać zawsze sobą?
przejawiać
między ścianami kolejnych złudzeń cywilizacji
porżniętą ofiarą
przestrogą dla ofiar pokornie stojących
w kolejce milczącej za tobą?

to wszystko już było lecz ciągle nadchodzi
z mocą odbieraną nam wszystkim
tak ciężko podnieść się
pozbierać
palcami rozpalone drzazgi i odejść
w następną pod słońcem przyszłość
jej ciemność